08.01.2015 8:02

O nową politykę

Słynny realny socjalizm był dla mnie bardziej hipnozą niż ustrojem. Doświadczyłem go w wieku chłopięcym, jako uczeń XII Liceum Ogólnokształcącego w Nowej Hucie im. Bolesława Bieruta. Komunistyczny bandyta i agent, być może - jak przypuszczał ś.p. profesor Paweł Wieczorkiewicz - sowiecka 'matrioszka', czyli człowiek podstawiony, o fałszywej, skradzionej tożsamości, był patronem mojej szkoły średniej. Codziennie musiałem klękać przed jego popiersiem, dosłownie, chociaż nie było w tym świadomego bałwochwalstwa. Po prostu schylałem się w...